Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
3.9

Czego się spodziewać, gdy się nie spodziewasz

Nie jesteś typową matką Polką i na razie nie myślisz o dziecku. Niektórzy uważają, że mają prawo Cię oceniać. Zobacz, jak radzić sobie z komentarzami dotyczącymi Twojego podejścia do macierzyństwa.

ZK 2014-09-25
fot. shutterstock.com fot. shutterstock.com

Powiedzmy to sobie jasno: włażenie z butami w cudze życie jest niefajne, nieeleganckie, niegrzeczne, niekulturalne i w ogóle beznadziejne. Niestety, wiele osób z naszego otoczenia z niewiadomych powodów przyznaje sobie prawo do zadręczania nas bardzo prywatnymi pytaniami. Na przykład o dziecko. No bo to przecież jasne, że skoro jesteś młodą kobietą w wieku rozrodczym, to powinnaś mieć dzieci.

A Ty na przykład nie lubisz dzieci, albo lubisz, ale boisz się o pracę, albo chcesz, ale nie możesz, ale nie masz w planach ogłaszania tego całemu światu. Niestety, ci ciekawscy to na ogół nasi bliscy, którym trudno powiedzieć: „Spadaj. Nie twoja sprawa!”. Trzeba jakoś wybrnąć. Zobacz, czego się możesz spodziewać ze strony przyjaciół i rodziny i jak możesz zareagować.

 

Problem: nie traktują Cię serio

Aldona, 22 lata, w stałym związku, studentka, Warszawa

„Od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci. Może to doświadczenia z własnego dzieciństwa – nieważne. Nie chcę i już. Niedawno rozmawiałam z moją ciotką na ten temat i przez resztę czasu słyszałam tylko: «Eee, każdy tak mówi, gdy jest młody. Pewnego dnia zmienisz zdanie, zobaczysz. Zapragniesz mieć dziecko»”.

Kusi Cię, by powiedzieć: Jeszcze się nie rozwiodłaś? Jestem pewna, że któregoś dnia zmienisz zdanie.

Co powinnaś powiedzieć: Jasne, nic nie jest pewne, ale na razie taka jest moja decyzja.

Co Ci może przyjść do głowy: Chwila, ale jeżeli kiedyś faktycznie zmienię zdanie, a już będzie za późno?

„Wiele osób w starszym wieku, które analizują swoje życie, odkrywa, że właściwie zrealizowali w tej czy innej formie swoje marzenia i plany z młodości” – mówi psycholog Beata Dżugaj. Z drugiej strony to zupełnie normalne, że od czasu do czasu rewidujemy swoje postanowienia, zwłaszcza pod wpływem zmieniających się okoliczności. To właśnie może prowadzić do zmiany decyzji na bardziej dla nas korzystną.

Ale warto gruntownie to przemyśleć. Im racjonalniej kobieta podchodzi do decyzji o nieposiadaniu dzieci, im wyraźniej uświadomi sobie przewagę korzyści nad stratami, tym mniejsza jest szansa, że będzie tego żałowała w późniejszych latach. Zamiast się wkurzać na ciotkę, pomyśl o tym w ten sposób: takie pytania zmuszają mnie do dokładniejszego przeanalizowania swoich planów, ewentualnych konsekwencji i ugruntowania się w decyzji.

Problem: poczucie winy

Ewa, 30 lat, mężatka, wolny artystyczny zawód, Wrocław

„Moja rodzina usiłuje wpędzić mnie i mojego męża w poczucie winy, przypominając nam, że jesteśmy jedynakami, a nasze ewentualne dzieci to jedyna szansa na kontynuację rodziny”.

Kusi Cię, by powiedzieć: Skoro jesteście tak zdesperowani, to proszę, sami adoptujcie jakieś dziecko, mądrale!

Co powinnaś powiedzieć: Uważacie, że to jest w porządku wobec dziecka, sprowadzać je na świat tylko dlatego, żeby rodzina Maluchników przetrwała?

Co Ci może przyjść do głowy: Może faktycznie sprawiam zawód.

To może rzeczywiście tak wyglądać z ich strony, ale lepiej już rozczarować starszych państwa, niż mieć dziecko, którego się nie pragnie. Jeżeli się wahasz, zapytaj siebie: Kto ma najpoważniejszy wpływ na moją decyzję? I wsłuchaj się w wewnętrzny głos. Jeżeli usłyszysz: „rodzina”, to czas, by stanąć na własnych nogach.

Problem: ludzie myślą, że nienawidzisz dzieci

Maria, 33 lata, mężatka, pracuje w butiku odzieżowym, Puławy

„Gdy mówię, że nie chcę mieć dzieci, ludzie natychmiast zakładają, że ich nie cierpię, czyli jestem jakimś potworem. A to nie tak. Uwielbiam dzieci, ale pod koniec dnia marzę tylko o tym, aby spędzić wieczór z mężem”.

Kusi Cię, by powiedzieć: Oczywiście, że lubię dzieci. Z wyjątkiem Twoich.

Co powinnaś powiedzieć: To nie ma nic wspólnego z lubieniem czy nielubieniem dzieci. To chodzi o to, czy sama mam ochotę sprowadzić jedno takie na świat. Raczej nie.

Co Ci może przyjść do głowy: A może w głębi duszy naprawdę nie lubię dzieci?

Nie każdą z nas natura wyposażyła w automatyczną gotowość do kochania bobasów (albo maluchów, albo dajmy na to – burkliwych nastolatków). Ale fakt, że nie jesteś superentuzjastyczna w stosunku do dzieci, nie czyni Cię złym człowiekiem.

Powiedzmy sobie szczerze: mieszane uczucia co do podejmowania takiego ważnego zobowiązania na całe życie świadczą tylko o tym, że myślimy perspektywicznie. „Z drugiej strony może to dobry punkt wyjścia, aby zastanowić się nad tym, jak nasze własne dzieciństwo wpłynęło na nasz stosunek do posiadania dzieci” – mówi psycholog Beata Dżugaj. Jeżeli podejrzewasz, że w tle mogą się kryć jakieś nierozwiązane problemy z przeszłości, warto porozmawiać z psychoterapeutą.

Problem: inni podejrzewają, że jesteś bezpłodna

Kaja, 29 lat, w stałym związku, trenerka fitness, Jelenia Góra

„Gdy mówię, że dzieci nie są mi widać przeznaczone, ludzie rzucają mi współczujące spojrzenia. Głowę daję, że myślą: «Biedna, pewnie nie może mieć dzieci»”.

Kusi Cię, by powiedzieć: Moja macica ma się świetnie, dziękuję!

Co powinnaś powiedzieć: Mam superzwiązek, niczego więcej mi do szczęścia nie potrzeba.

Co Ci może przyjść do głowy: A może faktycznie nie mogę mieć dzieci?

Jeżeli jesteś na 100% pewna, że nie chcesz mieć dzieci, to sprawdzanie laboratoryjne poziomu swojej płodności nie jest Ci chyba do szczęścia potrzebne. (Co prawda bezpłodność może być konsekwencją różnych chorób, na przykład endometriozy, ale to możesz sprawdzić podczas okresowych badań u ginekologa).

Wykonywanie niepotrzebnych badań to zawracanie głowy. Wyszukiwanie sobie problemów jest szkodliwe zarówno dla Twojego portfela, jak i dla Twojego zdrowia psychicznego. Jeżeli jednak pewnego dnia zmienisz zdanie w kwestii dzieci, po prostu pogadaj ze swoim ginekologiem.

Problem: Twój przyszły facet może mieć inne zdanie

Zuza, 29 lat, singielka, studiuje i pracuje, Gdańsk

„Niektórzy moi przyjaciele mówią mi: OK, jasne, tak mówisz teraz, bo nikogo nie masz, ale jak wreszcie poznasz właściwego faceta, to zmienisz zdanie”.

Kusi Cię, by powiedzieć: Jasne, bo samotnym babom odbija z braku seksu i dlatego sama nie wiem, co mówię.

Co powinnaś powiedzieć: Właściwy facet dla mnie też nie marzy o dziecku.

Co Ci może przyjść do głowy: A gdybym rzeczywiście zakochała się w rodzinnym gościu?

Podobne przyciąga podobne – jak mówi stare porzekadło. Fajne związki zakładają zgodę w fundamentalnych kwestiach, do których należą między innymi poglądy na rodzinę. Pociesz się, że Ty najprawdopodobniej odstraszasz na dzień dobry miłośników tradycyjnego modelu.

Problem: uważają, że mam obsesję na punkcie pracy

Katarzyna, 28 lat, zamężna, szefowa oddziału banku, Bielsko-Biała

„Jestem ambitna i w młodym wieku osiągnęłam sukces, ale denerwuje mnie, że ludzie uważają mnie za opętaną na punkcie zarabiania pieniędzy”.

Kusi Cię, by powiedzieć: Przynajmniej moja praca nie wpakuje mnie do domu starców!

Co powinnaś powiedzieć: Uwielbiam swoją pracę. Nic w tym złego.

Co Ci może przyjść do głowy: Może faktycznie kariera to tylko wymówka?

Po pierwsze, przyjrzyj się swojemu planowi dnia i tygodnia. Czy rzeczywiście większość Twojego czasu pochłania praca? Czy często z powodu pracy rezygnujesz ze spotkań z rodziną i przyjaciółmi? Kiedy ostatni raz czułaś się beztroska i szczęśliwa?

Być może faktycznie kariera staje się dla Ciebie ucieczką od odpowiedzi na poważne życiowe pytania. Jasne, że nie ma co się poddawać presji otoczenia, ale czasem warto posłuchać przyjaciół, bo mogą dostrzegać rzeczy, których my same nie chcemy widzieć. I już nawet nie chodzi o dziecko, ale o to, czy żyjesz swoim życiem.

Tekst: Joanna Górecka

WH 02/2013

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Niestety nie do konca zgadzam sie z artykułem:) ma szczęście kazdy moze mieć swoje zdanie.ja tylko dpbrzuce ze delikatne ilulturalne odpowiedzi To czasem za mało zeby zamknąć usta paplajacym! Ja zachęcam do dobotnych o konkretnych odpowiedzi które nie tłumacza ludzi z och wyborów tylko zamykają usta innym.I nie dlatego ze jestem bezczelna tylko podobne sytuacje spotkały mnie w życiu. Walczcie o swoje,o swój spokój i nie kopiujcie życia swoich rodzin.
    ~Maria, 2016-05-27 09:52:43
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij