Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Agnieszka Cegielska: Cegła jak tsunami

Jak być tsunami energii, wstając od lat o czwartej rano? Jak perfekcyjnie wyglądać, nigdy się nie odchudzając? Jak być w świetnej formie, nie ćwicząc regularnie? Idąc za przykładem prezenterki TVN Agnieszki Cegielskiej - fanki normalności i życia w zgodzie ze sobą i światem.

WH 2013-07-31

Cegła – tak nazywają ją koledzy. Trochę od nazwiska, ale może też od solidności charakteru? Wstaje tuż po czwartej rano i już samo to zniechęciłoby większość z nas do życia. Jej nie. Nawet na chwilę nie traci pogody ducha i życzliwości dla świata. Jest żoną, matką, prezenterką, ambasadorką Szkoły Otwartych Serc i... znajduje na to wszystko czas. W tym roku Agnieszka kończy 34 lata.

Jaki jest jej przepis na szczęśliwe, harmonijne życie? Oddajemy głos Agnieszce.

Doba specjalnej troski

Jestem jak japoński żołnierz albo szef Spółdzielni Pracy „Precyzja”: wszystko muszę mieć przygotowane dzień wcześniej. Ubrania, kanapki, nawet owsiankę gotuję wieczorem. O 4.30 wstaję od 9 lat, a mimo to za każdym razem mój mąż dramatycznym głosem wypowiada to samo zdanie: „O Boże, która to?”.

Bo do takiego wstawania nie da się przyzwyczaić. Normalne życie zaczyna się przecież około 9, czyli w momencie gdy my, porankowcy, mamy już ochotę na schabowego! Gdy wszyscy zaczynają, ja kończę pracę, a tu jeszcze cały dzień przede mną. Nie można tego przecież zmarnować! Jednak dłuższa doba wymaga specjalnej troski.

 

Poranek co do sekundy

Nie budzi mnie kawa. Pierwszą piję z Jarkiem Kuźniarem po drugim wejściu na antenę, czyli po siódmej. Rano, w domu, musi być ulubiona herbata Earl Grey z miodem i cytryną. Z kubkiem idę do łazienki i zaczyna się poranny make-up.

Z pomocy charakteryzatorki korzystam przy okazji wielkich wyjść. Na co dzień, od narodzin Frania, maluję się sama. Dawał mi nieźle w kość w nocy, więc gdzieś musiałam znaleźć te dodatkowe minuty na sen. Charakteryzacja w telewizji zajmuje godzinę: wolę ten czas przeznaczać na regenerację sił. Herbata stygnie w łazience, a ja w 10 minut robię się na panią z telewizji: podkład – raz, rzęsy – dwa, kolor na usta – trzy, poprawiam włosy i na cztery jestem gotowa.

O 5 rano wychodzę. Obowiązkowo zabieram ze sobą przygotowaną wieczorem owsiankę, bo bez śniadania nie da się świtem pracować.

Mój fast food

Nigdy się nie odchudzałam, ale bardzo pilnuję tego, co jem. I nie chodzi tu o liczenie kalorii, ale jakość jedzenia. Owsiankę, od której zaczynam każdy dzień, przyrządzam na kozim mleku, ale nie z owsa, lecz z płatków orkiszowych. Jestem fanką orkiszu, lubię też smak chleba z tej mąki. To też świadomy wybór – wiem, że orkisz jest zbożem, które nie jest modyfikowane genetycznie.

Ugotowaną owsiankę dzielę na trzy porcje (każda na 1 dzień) i wkładam do szklanego słoika. Żadnych plastików! Jestem typowym warszawskim słoikowcem, u którego znajdziesz najzdrowsze mamine przetwory, odpowiednio podpisane: „Malina 2012” albo „Jagoda 2010”. Dodaję więc do mojej owsianki te domowe cuda, a potem w pracy podgrzewam. Pyszne i jaka oszczędność czasu!

Ciepłe ptaki z zimnych krajów

To prawda, że praca na żywo stresuje i wymaga skupienia uwagi. Ale nie mam żadnych specjalnych technik koncentracji. Podstawa to dobrany team. Czuję się bezpiecznie z ludźmi, z którymi pracuję.

Kilka lat temu padł rekord zimna w Stuposianach na Podkarpaciu, to był mój 18 poranek z rzędu. Próbowałam coś opowiadać i tak zaczęła się moja historia o… lecących ciepłych ptakach z zimnych krajów... Koledzy w studiu mnie naprowadzali, a ja uparcie drążyłam historię ciepłych ptaków. Wiem jednak, że, gdy się zatnę, oni będą mnie ratować.Zauważyłam też, że zbliżam się wtedy do widzów. Widzą w nas ludzi z krwi i kości, a nie sztywne manekiny z okienka.

Na problemy w życiu mam ten sam patent. Kłopot? Rozwiązać, a nie płakać i narzekać, bo to nie pomaga!

Na kłopoty – Cegła

W pracy się śmieją, że jak nie ma nikogo, kto zrobi poranek, to trzeba dzwonić do Cegły. Z jednej strony mam luz, a z drugiej ogromne poczucie obowiązku. W dużym stopniu nauczyłam się tego, gdy mieszkałam w Tokio. Zdrowego odżywiania również nauczyłam się właśnie od Japonek. One jedzą niezwykle regularnie, mało i na surowo. I wszystko popijają zieloną herbatą.

Oprócz tego codziennie zajadają się czymś, co u nas jest niemal nieznane. To chlorella, czyli czysty chlorofi l występujący w algach. Od jakiegoś czasu można ją w Polsce kupić w tabletkach i ja stosuję ją codziennie. Kapitalnie wpływa na włosy i cerę.

Siłownia? Całą dobę!

Sport był zawsze. Tak jak tata, byłam kiedyś siatkarką, dziś chodzę na jogę i często jeżdżę na rowerze, a w zimie na nartach. Tenis uprawiamy rodzinnie w weekendy. Ale ćwiczę każdego dnia w mojej prywatnej siłowni Francesco (śmiech). Praca nad ramionami odbywa się, gdy przekładam Frania z jednej ręki na drugą. Przysiady, gdy dziesiątki razy muszę go podnieść i opuścić. Świetnie pracują wówczas pośladki !

No i bieżnia w wersji body space, połączona z treningiem interwałowym. Ubrana od stóp do głów kucam, zakładając Franiowi buty. On ucieka: wtedy zrywam się i sprintem za nim gonię. Następnie kolejny zryw, bo dziecko zobaczyło autko w drugim kącie pokoju i – oczywiście – musi mieć je natychmiast. Potem powrót do pozycji wyjściowej.

Zdarza się na koniec stepper, gdy synek przypomni sobie już w samochodzie, że czegoś tam zapomniał. Biegniemy na górę, a ja pracuję nad mięśniami ud i łydek.

Nieperfekcyjna pani domu

Gdy tylko przychodzę do domu, zrzucam z siebie całą telewizję. Zdejmuję biżuterię i zakładam dresy. Celebruję zwyczajność. Jestem dumną prowincjuszką, która nie lubi sztucznych znajomości, tak jak przetworzonego jedzenia. Nad restauracje przedkładam gotowanie w domu. Nad towarzyskie imprezy – wypad na narty z moimi chłopakami. Sieciówki porzucam dla spaceru między straganami, gdzie znajoma pani sprzeda mi pyszny, świeży ser.

Oczywiście, nie jestem perfekcyjna, ale każdego dnia właśnie tak staram się żyć, bo wtedy naprawdę czuję, że żyję. Nawet wtedy, gdy śpię zaledwie trzy godziny na dobę...

Fundament z Cegły

Patenty Agnieszki Cegielskiej, by nawet w najgorszą pogodę być w formie i cieszyć się życiem.

• Chlorella – moja metoda na świetny metabolizm oraz zdrowe włosy i paznokcie. Codziennie ją stosuję. To bardzo zdrowy składnik alg. Patent przywiozłam z Japonii: tam chlorella jest w niemal w każdym posiłku pod postacią różnych traw i glonów. Kupuję ją w tabletkach. Na jelita działa jak przeciąg.

Tylko ziółka – pod postacią herbatek i tabletek z zielarskich sklepów. Świetne, gdy boli głowa albo dopada jakiś wirus. Staram się nie stosować chemii w tabletkach.

Róż – ten sposób wzięłam od mamy. Kiedyś powiedziała: „Dziecko, rzuć coś na policzki, będziesz zdrowiej wyglądać". Kupiłam i działa!

Targowiska – sposób na udane, zdrowe zakupy. Uwielbiam stragany oraz sprawdzone i ekologiczne sklepy. Staram się unikać hipermarketów.

Notes – tylko w ten sposób unikam chaosu. Z ołówkiem w ręce planuję wszystko dzień wcześniej: począwszy od ubrań i posiłków, skończywszy na spotkaniach służbowych i prywatnych.

Miód – poranny zastrzyk glukozy i energii. Pobudka w środku nocy tego wymaga. Nie słodzę herbaty cukrem, lecz wyłącznie miodem.

Dresy – sprawdzają się zawsze, gdy muszę odreagować. Dają mi poczucie nieskrępownia i luzu. Gdy przestanę pracować przed kamerą, pójdę do radia. I będę tam biegać w dresach.

Owsianka – tak ją nazywam, choć nie jest z owsa, a z płatków orkiszowych. Ugotowana na kozim mleku, z dodatkiem owoców, jest energetycznym i zdrowym śniadaniem.

Ona i oni

Jak widzą Agnieszkę jej przyjaciele z pracy i spoza niej?

Jarosław Kuźniar, dziennikarz: Z Agą jest ten problem, że nie ma problemu. Spotykamy się też poza pracą i ona jest zawsze taka sama. No i ten jej szamanizm! Stawia na zioła i eko, ale fajne jest to, że innym niczego nie narzuca.

Małgorzata Socha, aktorka: Nie wiem, czy ona kiedykolwiek śpi, ale mimo to zawsze ma tę swoją radość i czas dla każdego, a to w dzisiejszych czasach nie jest przecież takie normalne. Aga ma potrzebę celebrowania przyjacielskich kontaktów i z tego czerpie swoją energię.

Tamara Arciuch, aktorka: Agnieszka szybko dorosła, zaczęła samodzielne życie, a to przecież nie jest łatwe. Dlatego myślę, że szybciej dojrzała. Nie przejmuje się bzdurami i wszędzie widzi jasne strony życia. No i zawsze oddzwania. Wiem, że zawsze mogę na nią liczyć.

Dorota Ojdowska-Starzyk, szefowa fundacji Szkoły Otwartych Serc w Malborku: Świat show-biznesu w ogóle jej nie zmienił. To społecznica, która jak tylko się dowie, że gdzieś cierpi dziecko, to rzuca się dla niego na najgłębszą wodę.

tekst: Katarzyna Górna-Drzewoszzdjęcie: Marek Straszewski

WH 01/2013

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij