Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.8

Zwolnienie z pracy: jak sobie z tym poradzić [5 faz]

Zwolnienie z pracy – nie spodziewałaś się, ale tym razem padło na Ciebie. Szef wręczył Ci wypowiedzenie? Być może już niedługo będziesz mu za to wdzięczna... 

Jakub Skworz 2016-11-03
zwolnienie z pracy, kariera, praca Od teraz to Ty będziesz pociągać za sznurki.

Utrata pracy to jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez dwóch psychiatrów, Thomasa Holmesa i Richarda Rahe, mocniejsze piętno odciska na nas tylko ciężka choroba, zamknięcie w więzieniu czy śmierć współmałżonka.

Jednak z tej trudnej sytuacji można wyjść obronną ręką. Odnajdując zajęcie, dzięki któremu nie tylko będziesz dobrze zarabiać, ale i zrealizujesz swoje marzenia.

Faza pierwsza: zaskoczenie

Nawet jeżeli na korytarzach od dłuższego czasu mówiło się o problemach finansowych firmy, nie sądziłaś, że jedną z pierwszych osób, która dostanie wypowiedzenie, będziesz właśnie Ty.

Puls przyspiesza, na przemian robi Ci się zimno i gorąco, masz sucho w ustach – reakcje organizmu na tę przykrą wiadomość mogą być różne, ale strach zawsze jest taki sam.

„Dzieje się tak, ponieważ aktywizuje się układ limbiczny – mówi dr Lidia D. Czarkowska z Akademii Leona Koźmińskiego. – To część mózgu, która jest odpowiedzialna za kontrolowanie zmian i reagowanie na nie. Jeżeli coś, co do tej pory brałaś za pewnik, nagle znika, tracisz grunt pod nogami. Nic dziwnego, że pojawia się uczucie niepokoju”.

Od teraz to Ty wyznaczasz kierunek i zmierzasz tam, gdzie chcesz.

Jak się zachować w takiej sytuacji? Najlepiej wyjść z pracy, zrobić krótki spacer, odetchnąć świeżym powietrzem. To pozwoli Ci uniknąć niepotrzebnych słów, które mogłabyś powiedzieć pod wpływem stresu.

„Dobrym pomysłem jest również zadzwonienie do kogoś bliskiego – podpowiada dr Czarkowska. – Musi to być osoba, która da Ci wsparcie, a nie zacznie narzekać czy panikować”. Chodzi po prostu o kogoś, kto Cię z uwagą wysłucha. Jedną z metod uświadamiania sobie i kontrolowania emocji jest opowiadanie o nich głośno. Tyle na początek wystarczy. Na szukanie rozwiązań przyjdzie jeszcze czas.

 

kobieta fot. shutterstock.com

Faza druga: opór

Po kilku godzinach albo po kilku dniach pojawia się złość. Na świat, na szefa, na koleżanki z pracy. W końcu nie należało Ci się takie traktowanie. Poświęciłaś mnóstwo czasu i energii, dawałaś z siebie wszystko.

I pewnie tak właśnie było, ale podsycanie gniewu nie ma większego sensu. Niektórzy zamiast zamartwiać się, wolą od razu przejść do działania. Ale jeżeli Ty masz tendencję do analizowania swoich emocji i doszukiwania się we wszystkim drugiego dna, zastosuj technikę działań zastępczych.

„Pójdź do kina, wybierz się na trening z przyjaciółką, zrób coś, na co od dawna nie miałaś czasu – mówi dr Czarkowska. – Takie zachowania w prawdzie nie zmienią Twojej sytuacji, ale pomogą odwrócić uwagę od problemu, odpocząć i zebrać siły potrzebne na późniejszych etapach”. Niektórzy w tej fazie zaglądają do kieliszka albo pozwalają sobie na jeszcze bardziej destrukcyjne zachowania. Nie dołączaj do tego grona.

 

fot. Lucky Business 2015/shutterstock.com fot. Lucky Business 2015/shutterstock.com

Faza trzecia: załamanie

Zniechęcenie może się pojawić zaraz po tym, gdy opadnie gniew, albo po pewnym czasie, gdy podejmiesz pierwsze próby znalezienia nowej pracy i skończą się one niepowodzeniem.

Pewnie doskonale znasz to uczucie. Siedzisz ze smutną miną, a po Twojej głowie snują się smutne myśli. „Moje życie nie ma sensu”, „Znów mi się nie uda”, „Mama zawsze mówiła, że to dla mnie za trudne”.

„To całkowicie naturalny stan, ale nie znaczy to, że warto mu się poddawać – zauważa dr Czarkowska. – Wyobraź sobie sytuację za 3 lub 5 lat, gdy robisz to, co kochasz, zarabiasz niezłe pieniądze i jesteś spełniona. Czujesz to? Teraz z szerszej perspektywy spójrz na ostatnie wydarzenia. Nagle okazuje się, że wcale nie są takie straszne, a Ty w dodatku, zamiast się zamartwiać, zaczynasz szukać rozwiązań”.

 

fot. shutterstock.com fot. shutterstock.com

Faza czwarta: akceptacja

Zostałaś zwolniona – stało się. Dopiero teraz, gdy jesteś w stanie pogodzić się z tym faktem, możesz szukać rozwiązań. Pierwsze, co warto zrobić, to ustalić, dlaczego dostałaś wypowiedzenie.

Byłaś najmłodsza stażem? Nie poradziłaś sobie z jakimś zadaniem? Szef po prostu Cię nie lubił? „Nie ma sensu dumać nad hipotetycznymi scenariuszami – mówi dr Czarkowska. – Dużo lepiej poznać fakty”. To ważne, ponieważ dzięki temu następnym razem nie powtórzysz tych samych błędów.

Zadaj sobie pytanie, czy jesteś zadowolona z tego, co robisz, i co jest dla Ciebie ważne. Zwolnienie to dobra okazja, aby pomyśleć o celach na najbliższe lata.

„To także dobry moment, aby usiąść z kartką i wypisać, co umiesz, czego się ostatnio nauczyłaś i jakie masz zdolności – dodaje psycholog. – Warto również zastanowić się nad tym, co odpowiadało Ci w ostatniej pracy, a co chciałabyś zmienić”. Pozwoli Ci to ustalić, na czym stoisz.

Ale nie należy na tym poprzestawać. Na co dzień rzadko mamy okazję spojrzeć na nasze życie z pewnej perspektywy. Zadać sobie pytanie, czy naprawdę jesteśmy zadowoleni z tego, co robimy. Co jest dla nas ważne? To odpowiedni moment, aby zatrzymać się i rozejrzeć dookoła. Ustalić, co musiałoby się stać, żeby Twoja sytuacja była lepsza zarówno za 3 miesiące, jak i za 3 lata.

 

fot. tmcphotos 2014/shutterstock.com fot. tmcphotos 2014/shutterstock.com

Faza piąta: nowe perspektywy

Ustaliłaś, co umiesz, i zaplanowałaś, co chciałabyś osiągnąć. Teraz czas przejść do działania. „Bardzo niebezpieczne jest łapanie pierwszej okazji, która się nadarzy – mówi dr Czarkowska. – To jasne, że pojawia się strach, że wypadniesz z obiegu albo nie będziesz miała środków, aby się utrzymać, ale daj sobie trochę czasu na poszukiwania. Wyznacz kryteria, które koniecznie muszą zostać spełnione, żebyś zgodziła się na przyjęcie oferty pracy”.

Poza tym zdejmij klapki z oczu. Prawdopodobnie na początku będziesz szukała stanowiska, które dobrze znasz. Nic w tym dziwnego, ale może to dobra okazja, żeby spojrzeć dalej? Zmienić miejsce zamieszkania? Założyć własny biznes?

„Prawdopodobnie, jeżeli zdecydujesz się na takie działanie, będziesz musiała ukończyć dodatkowy kurs albo zebrać pieniądze na start przedsięwzięcia – ocenia dr Czarkowska. – Dlatego podziel swój cel na kilka mniejszych etapów. Zresztą dotyczy to wszystkich faz wprowadzania zmiany.

Aby zachować dobre samopoczucie, należy działać. Nie muszą to jednak być działania spektakularne. Liczą się małe kroki: to, co możesz zrobić dzisiaj, aby przybliżyć się do celu. Dzięki temu ze spokojem wejdziesz nawet na największą górę”.

WH 06/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    testowy
    ~test, 2016-11-04 10:58:10
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij