sh_123969565

Orgazm to jedna z najbardziej fascynujących (i cudownie przyjemnych) reakcji Twojego organizmu. Zobacz, co się wtedy dzieje w ciele i umyśle kobiety, tak by mieć z tego jeszcze więcej frajdy.

Co współczesna seksuologia by zrobiła bez tych dzielnych kobiet, które zgodziły się zostać królikami doświadczalnymi? Na przykład bez tej pani, która z pełnym poświęceniem onanizowała się w obecności badaczy, podłączona do urządzenia skanującego jej mózg. Tylko po to, aby naukowcy mogli dokładnie zrozumieć, o co chodzi z tym naszym orgazmem.

Mózg na haju

Urządzenie, które zostało użyte w badaniach, skonstruował dr Barry Komisaruk, neuropsycholog z amerykańskiego Uniwersytetu Rutgersa. Wreszcie rozumiemy, jak orgazm wpływa na nasze szare komórki. Okazuje się, że niewiele jest równie mocnych doświadczeń. Od momentu pobudzenia seksualnego do finalnego wybuchu nasz mózg jarzy się jak niebo w noc sylwestrową.

1. Dotyk

Jako pierwsze aktywizują się obszary w korze odpowiedzialne za odbiór bodźców z miejsc erogennych. „Stymulacja każdego z tych miejsc może niezależnie doprowadzić do orgazmu” – mówi szef zespołu badawczego dr Barry Komisaruk. Jednoczesna stymulacja kilku punktów intensyfikuje odczucia.

2. Emocje

W następnej kolejności pobudzany jest hipokamp – fragment mózgu odpowiedzialny za gromadzenie i odtwarzanie wspomnień, oraz ciało migdałowate, które przetwarza emocje i uczucia. Dlatego im więcej mamy przyjemnych skojarzeń związanych z seksem, tym szybciej osiągamy stan pobudzenia.

3. Jazda!

W chwili gdy zaczyna się orgazm, obszar w móżdżku zawiadujący ruchem wywołuje napięcie w udach i w całym obszarze miednicy. Jednocześnie wzmożona aktywność kory przedniej wywołuje podniecające myśli. Aktywizuje się tzw. przedni zakręt obręczy oraz wyspa, które uśmierzają ból. Rezultat: przyjemność.

4. Ekstaza!

W podwzgórzu uwolniony zostaje „hormon miłości”, czyli oksytocyna. Ona właśnie wywołuje skurcze macicy, które generują orgazm. To nie jest tylko doświadczenie fizyczne – oksytocyna jest związkiem chemicznym, który wpływa na ośrodki w mózgu odpowiedzialne za przywiązanie i bliskość emocjonalną.

Nie pozwól mu uciec

Dzwonek telefonu, kłócący się współlokatorzy, skrzypiące sprężyny materaca – lista czynników, które mogą zniweczyć szanse na orgazm, jest długa. „Ale fakt, że podniecenie opada, nie oznacza, że orgazm oddala się bezpowrotnie – mówi dr Gail Saltz, psychoterapeutka. – Osiągnęłaś fazę tzw. plateau, co oznacza, że droga na szczyt będzie teraz znacznie prostsza”. Zrelaksuj się, a po 20 minutach zaczynamy…

Okaż mu trochę uczucia

„To może nie zgadzać się z naszą intuicją, ale spróbuj przekierować uwagę na partnera. Obserwowanie jego podniecenia pomoże Ci poczuć na nowo pulsowanie w miednicy” – radzi dr Saltz. Inna dziwnie brzmiąca rada od seksuologów: jedz seler. Badania wykazały, że seler zawiera pewną ilość hormonu zwanego androstenon, który wydzielany wraz z potem przez skórę działa jak feromony.

Delikatny dotyk

Badania wskazują, że bardzo delikatne głaskanie fragmentów skóry pokrytych włoskami stymuluje włókna nerwowe typu C, co wywołuje w nas błogostan. „Dotykajcie lekko palcami waszych ramion i karku, unikając jednak okolic genitalnych. Te pieszczoty pobudzają tzw. układ przywspółczulny, co prowadzi do stanu głębokiej relaksacji” – radzi Barbara Keesling, autorka książki „Jak kochać się całą noc (i doprowadzić kobietę do ekstazy)”.

Rozmowa o fantazjach

Kobiety często martwią się, że ich partner, zmuszony do dłuższych pieszczot, zwyczajnie się znudzi. „Zacznij rozmawiać o swoich fantazjach erotycznych, tak by partner czuł, że jego zabiegi odnoszą skutek” – proponuje dr Saltz.

Pozostań na kursie

Nasz partner może być gotowy do seksu przez cały dzień. A my? No, nie. Jak twierdzi psychiatra dr Rosemary Basson, kobiece libido nie jest w peletonie naszego cyklu seksualnego. Dla kobiet dobry seks wymaga przejścia aż pięciu etapów.

1. Bliskość emocjonalna

To jest to, co się zaczyna poza sypialnią. Np. siedzicie na kanapie, oglądacie film, śmiejecie się w tych samych momentach i masz świadomość, że to jest ten facet.

2. Atmosfera

Czyli zespół bodźców w otoczeniu, które wywołają odpowiednie skojarzenia. Na przykład zapach wody toaletowej ukochanego, którą pachniał podczas pierwszej wspólnej nocy. Albo „wasza muzyka”. Pozytywne skojarzenia z fajnym seksem są bardzo indywidualne. A z takich bardziej ogólnych to, jak wynika z badań Smell and Taste Treatment and Research Foundation, największy wzrost dopływu krwi do pochwy wyzwala zapach lukrecji połączony z zapachem ogórka.

3. Wizja

Zanim akcja rozpocznie się w realu, już rozpoczęła się w Twojej głowie. Im więcej fantazji seksualnych, tym szybciej osiągasz pobudzenie. Nie żałuj sobie. Nasza wyobraźnia to najlepszy afrodyzjak. Fajnie, jeśli obiektem fantazji jest Twój facet, ale nie jest to warunek konieczny. Autocenzura to zabójca pożądania.

4. Fizyczne pobudzenie

Czyli gra wstępna, pieszczoty, zabawki i duuużo lubrykantu.

5. Oooooo…!

Chociaż nawet bez „Oooo!” możemy odczuwać satysfakcję. Ale z orgazmem lepiej.

Różne drogi do celu

Nie ma czegoś takiego jak zły orgazm – bez względu na to, w jaki sposób go osiągnęłaś. Ale powiedzmy sobie szczerze, że niektóre drogi są szybsze i pewniejsze. Dr Leanna Wolfe, seksuolog, tłumaczy, jak się po nich poruszać, żeby dostać wszystko to, co najlepsze.

1. Pieszczoty dłońmi

Nieważne, jak on dobrze zna Twoje ciało. Ty i tak zrobisz to szybciej i lepiej. Poziom wyżej Kobiety, które się masturbują, na ogół mają swoją ulubioną drogę do rozkoszy. Dla odmiany wypróbuj nową ścieżkę z udziałem punktu U. To miejsce zlokalizowane wokół ujścia cewki moczowej. Nałóż lubrykant (im obficiej, tym lepiej) na palce albo wibrator i wsuń go do pochwy na nie więcej niż 1-1,5 cm. A teraz zacznij drażnić punkt U od zewnątrz i od wewnątrz, ruchami od prawa do lewa.

2. Seks oralny

To technika wysoko punktowana ze względu na uwagę poświęconą- Twojej łechtaczce, ale przyznaj, że czasem Twój partner mógłby zrobić to lepiej. Poziom wyżej Usiądź na brzegu łóżka, podkładając pod pupę poduszkę, a następnie połóż się na wznak. Twój partner niech klęknie między Twoimi udami, a Ty oprzyj stopy na jego ramionach. Niech on teraz lekko ssie Twoją łechtaczkę, podczas gdy jego nawilżone palce wślizgują się do waginy.

3. Stosunek z penetracją

Mnóstwo kobiet za punkt honoru stawia sobie osiągnięcie orgazmu wyłącznie poprzez sam stosunek. Niepotrzebna ambicja. To jakiś przesąd z zamierzchłych czasów, kiedy to orgazm łechtaczkowy uważano za „niedojrzały”. Najlepsza jest technika łączona. Poziom wyżej Zacznij się kochać z nim od tyłu, co pozwala mu na głębszą penetrację. A następnie wypróbuj potrójną stymulację. Ty pieścisz dłonią łechtaczkę, podczas gdy on pieści dłonią okolicę Twojego odbytu.

Nietypowe O

Podobnie jak w idealną miłość czy w 100-procentowy kaszmir, w niektóre orgazmy trudno nam uwierzyć. Ale eksperci przekonują, że te nieoczekiwane wzloty są jednak możliwe.

Orgazm podczas snu

Pomyśl o tym, gdy następnym razem powiesz komuś „śpij dobrze”. „Podczas fazy REM (to wtedy pojawiają się marzenia senne) może nastąpić zwiększony napływ krwi do miednicy oraz pochwy, a następnie seria skurczy zakończonych orgazmem. To na ogół rezultat snów o treści erotycznej” – mówi Yvonne Fulbright, autorka licznych poradników (m.in. „Sex z Twoim ex… i 69 innych kuszących rzeczy, których nigdy nie powinnaś robić”).

Twoja wyobraźnia we śnie ma za nic wszystkie ograniczenia i hula sobie beztrosko, co skutkuje bardzo silnymi orgazmami. Kobiety, które to przeżyły, wiedzą, o czym mówię: sny o ludziach, którzy na jawie budzą w nas niesmak albo lęk, sny lesbijskie, orgie, dominacja, upokorzenia – lista jest długa. Często czujemy się zawstydzone ich treścią. Naukowcy odkryli, że sny erotyczne częściej pojawiają się wtedy, gdy śpimy na brzuchu. Być może to kwestia niedostatecznego dotlenienia.

Orgazm sutkowy

Podczas pieszczot piersi następuje gwałtowny wzrost poziomu oksytocyny w organizmie, co skutkuje napływem krwi do okolic miednicy, a w dalszej kolejności skurczami macicy i pochwy, zakończonymi orgazmem. Czasem zdarza nam się tak wyjątkowo uzdolniony partner, ale w większości przypadków trzeba go trochę poinstruować. Przyda się też dużo żelu nawilżającego. Najprzyjemniej jest, gdy powoli zagarnia Twoje piersi od zewnątrz, zataczając kciukami kółka dookoła brodawek, stopniowo zbliżając się do nich.

Orgazm podczas porodu

Niektórzy eksperci przekonują, że poród stymuluje te same obszary, które są aktywne podczas przeżywania rozkoszy. Cóż, nie jesteśmy tak do końca przekonane, ale ta wiedza może być przydatna dla kobiet w ciąży, które też chcą cieszyć się seksem. W tym stanie Twoje naczynia krwionośne szybciej się rozszerzają, a macica intensywniej kurczy podczas orgazmu, co zwiększa doznania. Najlepsza pozycja: boczna, twarzą w twarz, Ty na lewym, on na prawym boku, Twoja prawa noga na jego udzie.

Orgazm w umyśle

To jedna z licznych nadzwyczajnych umiejętności Lady Gagi („Potrafię doprowadzić się do orgazmu samym umysłem” – tak oświadczyła kiedyś w wywiadzie). „Można go osiągnąć poprzez kombinację oddechu, fantazji i koncentracji na sobie” – mówi seksuolog dr Gina Ogden. Krótko mówiąc, wymaga to chyba nauki specjalnej medytacji (na YouTube znajduje się nawet instruktażowy filmik). O ile niewiele kobiet może się pochwalić podobną umiejętnością, o tyle wszystkie potrafią fantazjować. A to naprawdę pomaga w seksie.

Pokonywanie przeszkód

Informacja z Agencji Złych Wiadomości – 15% kobiet nigdy nie doświadczyło orgazmu. A teraz dobra wiadomość: naprawdę istnieje tylko nieliczna grupa kobiet fizycznie niezdolnych do przeżywania rozkoszy.

Kłopoty z ciałem

Dla ogromnej liczby kobiet największym problemem w seksie jest negatywny wizerunek własnego ciała. Myśl: „Czy on widzi mój cellulit?” zabija orgazm szybciej niż zimny prysznic. Rozwiązanie: dobre światło. Zgaś to górne, a zamiast tego zapal kilka mniejszych lampek dających miękkie, przyćmione światło. Tak lubiane przez kobiety światło świec też sprawia, że wyglądamy w nim korzystnie.

O jeden drink za daleko

Kieliszek albo dwa doskonale rozluźniają i sprzyjają erotycznej atmosferze, ale nadmiar alkoholu zabija libido. Jeżeli zdarzy Ci się, że przegniesz, po prostu idź spać i przełóż seks na rano – najlepiej po porannym biegu. Zlikwidujesz objawy kaca, a szybki skok poziomu endorfin doda Ci seksapilu.

Zrób to sama

Nieznajomość własnego ciała i jego reakcji to najczęstsza przyczyna braku orgazmu. Zaproś samą siebie na sesję masturbacji – naucz się pieścić sama, a zobaczysz, że coraz łatwiej Ci będzie osiągać satysfakcję z partnerem.

Leki

Niektóre antydepresanty, leki na ciśnienie, a także źle dobrane tabletki antykoncepcyjne mogą powodować problemy z orgazmem. Skonsultuj przyjmowane leki z ginekologiem. Być może warto pomyśleć o zamiennikach tych leków.

tekst: Beata Dżugaj
zdjęcie: Vikacita 2013/shutterstock.com

WH 03/2013