Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Womenshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Klub Bez Balastu: metamorfoza Aleksandry

Mając 20 lat i rozmiar 50 nasza czytelniczka Aleksandra Maciejewska w końcu skończyła z wymówką, że ma „tendencję do tycia”. Z nałogu jedzenia słodyczy przeszła w uzależnienie od siłowni. W 3 lata zmieniła się o 6 rozmiarów. Zobacz jej metamorfozę i poznaj sposób na skuteczne odchudzanie.

WH 2016-02-05
Klub Bez Balastu, odchudzanie, metamorfoza

Zmiana

Moim ulubionym zajęciem było jedzenie. Zajadałam stres, ale też radości. Każda okazja nadawała się do tego, aby coś zjeść. Oczywiście wmawiałam sobie, że mam tendencję do tycia, ale to po prostu było zwykłe lenistwo. Moja waga osiągnęła 106 kilogramów. To dużo jak na tak młodą osobę.

Pewnego dnia poczułam, że mam już dość mojego samopoczucia i tego, jak wyglądam. Czułam się coraz gorzej i zaczęły się problemy ze stawami. Internetowe diety kończyły się fiaskiem. Trzy lata temu, na początku roku, poczułam impuls, że to jest ten czas, kiedy doprowadzę swoją wagę do porządku. I tak zaczęłam przygodę ze sportem.

Styl życia

Zaczęłam od ułożenia diety. Odrzuciłam wszystko, co smażone, słodycze, alkohol. Zaczęłam gotować na parze lub przyrządzać jedzenie w piekarniku. Największy problem sprawiło mi odstawienie słodyczy (podpowiadamy, jak poskromić apetyt). Wchodziłam do sklepu, patrzyłam na półki, myślałam, co bym sobie zjadła, czytałam etykiety i... wychodziłam. Zastępowałam je owocami, warzywami lub wodą. Po pewnym czasie uodporniłam się na wszelkie słodkości.

Swoją przygodę z odchudzaniem zaczęłam też w siłowni, wg planu ułożonego przez trenera. Codziennie spędzałam tam około godziny. Rozpoczynałam od rozgrzewki na bieżni, a później ćwiczyłam konkretne partie ciała – każdego dnia inną (sprawdź np. 10 ćwiczeń na płaski brzuch).

Niektóre ćwiczenia na początku sprawiały mi problemy, ale z czasem było mi coraz łatwiej, co było dodatkową motywacją. Później znalazłam zajęcia fitness, które pomogły mi osiągnąć sukces i dały energię. Trenowałam 2 godziny dziennie.

Kolejne kilogramy leciały w oka mgnieniu, kondycja poprawiła się – nie miałam już zadyszki po biegu do autobusu. Po treningach wychodziłam z endorfinami i czułam się coraz lepiej. Już nie mogłam bez nich żyć. Teraz znów chodzę na siłownię, bo chcę wyrzeźbić swoje ciało.

Nagroda

Jestem dumna z całej siebie, ale najbardziej cieszę się, że nie mam wystającego brzucha. Problemy ze stawami zniknęły. Sport stał się moją nową pasją. Mam teraz więcej odwagi w podejmowaniu działań w innych dziedzinach życia.

 

Jeśli Tobie też udało się pozbyć zbędnych kilogramów, czekamy na Twoje zgłoszenie! Dowiedz się więcej o Klubie Bez Balastu.

Najciekawsze historie naszych Czytelniczek przedstawimy na łamach Women's Health!

 

WH 12/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij